sesja narzeczeńska Ani i Marcina

 Już za kilka dni Ania i Marcin powiedzą sobie sakramentalne 'TAK', a ja będę tego świadkiem i mam nadzieję, że powstanie piękny reportaż. A korzystając z okazji wybraliśmy się na szybką sesję narzeczeńską. Pogoda nas nie rozpieszczała ( i do tej pory nie rozpieszcza, mam nadzieję, że Ania dzielnie trzyma buty na parapecie co według zabobonów ma zapewnić słoneczną pogodę w dniu ślubu, głupie bo głupie, ale ponoć działa ) i mieliśmy dosłownie kilkanaście minut między deszczem a ulewą.
Swoją drogą lubię sesje narzeczeńskie, to świetna okazja aby się poznać ,by w dniu wesela się nie krępować, poznać oczekiwania i zobaczyć na własnej skórze jaka to niedobra ze mnie pani fotograf co każe moknąć i stać w roju komarów (hehe)















Komentarze

Popularne posty